biało-na-czarnym

2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


Layout by Zjfk for Layout4you

06.06.2006 :: 13:30 :: Komentuj (0)
widzisz
nawet łokieć swój kocham
bo raz był twoją własnością

widocznie tak można
z najprawdziwszym mieniem
rozstać się
i nie patrząc wstecz odejść

widocznie można
pośrodku chłodnej ziemi
zostać

18.06.2006 :: 00:20 :: Komentuj (0)
ona jeszcze nie wierzy ale już podejrzewa
i kiedy w sen zagłębia lewą rękę to w prawej
zaciska mocno gwiazdę - strzępek żywego nieba
i światłem poprzez ciemność krwawi


Noc.
Kolejna z rodzaju tych, które nie chcą zasnąć. Kolejna noc z rodzaju tych, nad którymi unosi się ciepła mgła i kołyszą moje okno do przerywanego przeze mnie snu. To kolejna z melodii pozytywki, która nie milczy. Pozytywka gra w tak różny sposób - wczoraj wieczorem uśmiechała się jeszcze zza zielonych liści, dziś prosi o chwilę spokoju. Noc zaklina w kolejne melodie kolejne długie sny.

Jest cicho - jak zwykle.

21.06.2006 :: 11:55 :: Komentuj (3)
Narzekam.
Na wszystko - nadmiar czerwonych cukierków w ustach, na zbyt wysoką temperaturę, na zbyt niską temperaturę, na wiatr, na brak wiatru, na zieleń, na brak zieleni, na kolor talerza, krzyki siostry, na zbyt wolne tempo ulubionych piosenek, na zbyt szybkie tempo ulubionych piosenek.
Mam wielką ochotę na jakąś diametralną zmianę, nieważne co ulegnie całkowitemu odwrotowi - czy kolor włosów (mogą stać się nagle niebieskie), czy stan mojego pokoju. Muszę wyrwać się z miejsca, w którym stoję - zaczynam czuć odleżyny od wiecznego tkwienia na tym samym etapie. Patrzę w słońce i czuję panikę - wakacje? To już? Już, panienko. Czas schować sweter do szafy i wyciągnąć z ciemnego kąta sandały. Biegnij przed siebie, póki możesz. Daj rękę i nie myśl więcej, biegnij, Coco.



21.06.2006 :: 22:02 :: Komentuj (1)
Jesteś tylko snem, prawda? Nie chcę cię siniaczyć, podszczypywanie dziś przestało być modne.

Jeśli jesteś...?

22.06.2006 :: 11:19 :: Komentuj (4)
Turn on, I see red
Adrenaline crash, crash my head
Natural joker, paint me dead
And I see red


Adrenalina.
Codziennie wieczorem wstrzykuję ją sobie do krwi razem z zapachem świeżej ziemi. Nawet rozmowy z ludźmi nie dają człowiekowi tyle radości, ile wywołanie u siebie lekkiego dreszczyku emocji, nie istnieje nic piękniejszego niż nocne wychodzenie na dach i balansowanie na jego krawędziach, patrząc cztery piętra w dół. Czasem mnie zauważasz, wtedy za rękę ściągasz mnie po schodach, podczas gdy zaczynam śmiać się i mówić, że znowu udało mi się Ciebie przestraszyć. Przeszywasz mnie na wylot tymi jedynymi tak bardzo niebieskimi oczami - to dziwne, że komukolwiek udaje się mnie uciszyć, do tego bez użycia słów.

And I burn,
Turning my direction,
Quench my thirst with gasoline


27.06.2006 :: 09:46 :: Komentuj (4)
Razem z otrzymaniem kolejnego świstka naznaczonego boleśnie orłem nadszedł czas pełen podsumowań. Gdy wszyscy wokół przeliczają tomy encyklopedii, które udało im się wbić do głowy podczas ostatnich dziesięciu miesięcy, ja staram się analizować je z nieco innej strony. Kim mogłam się stać i co osiągnąć przez ten czas? Napewno nauczyłam się wielu istotnych rzeczy - nie obwiniam się już o każde swoje niepowodzenie i problemy, zaczynam dostrzegać moje małe zalety, staję się coraz bardziej cierpliwa (to jeszcze dosyć niedawno było dla mnie wprost niewyobrażalne), a emocje staram się zostawiać do trawienia przy bliższym kontakcie z poduszką. Chyba nie warto opowiadać ludziom o sobie. Nie warto przed nikim się otwierać - zawsze ujmie nas z innej strony, niż można by oczekiwać. Ja przez histeryczne brnięcie w masie osób starających się do mnie dotrzeć zatraciłam poczucie, co może być dla mnie dobre - wybrałam chyba zbyt dużo wyboistych ścieżek, które zdawały się prowadzić do celu. Do tego jedynego, tak bardzo upragnionego - ścieżki z drogowskazami do szczęścia. Teraz wiem, że niepotrzebnie z nich skręcałam, odbijanie na boki przyniosło tylko wiele kolejnych szkód.

Nie chcę na siłę wyrywać się samotności - jest ode mnie silniejsza. Poczekam, aż sama mnie wyrzuci. Każdy się przecież kiedyś nudzi, prawda?

29.06.2006 :: 13:22 :: Komentuj (8)
Mam coraz większe wrażenie, że ruszam z miejsca. Jeśli postępem można nazwać plucie pod nogi ludziom, którzy wyrządzają nam krzywdy a mimo to byli kiedyś jednymi z najbliższych nam osób - to prawda, zaczynam niebywale szybko się rozwijać.

I promise you
I have been true
Let me take a ride
Don't hurt yourself
I want some help
To help myself


Wydaje mi się, że człowiek, którego największą rozrywką jest obserwowanie innych, chowając się za zieloną roletą nie może być do końca normalny. Tak więc przyciskam nos do szyby i patrzę na otaczające mnie bloki. Szarzejące trawniki wydają mi się jeszcze bardziej nudne niż zwykle, a pomalowany na obrzydliwe kolory blok numer 20 wydaje mi się jeszcze bardziej mdły i irytujący niż zwykle. Ostatnie wieczory spędzam z perspektywą przeprowadzki w nowe miejsce. Nie mogę się doczekać, kiedy w końcu zmienię krajobraz za oknem. Już nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie się stąd wyprowadzę. Najbardziej jednak denerwuje mnie fakt, że coś napewno jak zwykle nie wypali, a ja do końca nauki w tym nieszczęsnym para-mieście będę tkwiła na tym zawszałym i pełnym obleśnych drecholi osiedlu.

Polly wants a cracker
Maybe she would like more food
She asks me to untie her
A chase would be nice for a few


Nie mam tu czym oddychać!