biało-na-czarnym
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
Layout by Zjfk for
Layout4you
13.07.2006 :: 19:20 :: Komentuj (6)
Śmierć jest dla mnie jak stara przyjaciółka. Gdy choć na chwilę uda mi się o niej zapomnieć, pojawia się znowu - zabiera mi kawałek po kawałku z tego, co tak długo udawało mi się trzymać od niej na jak najdłuższy dystans. Uwielbia zaskakiwać. Zadawać ciosy poniżej pasa. Zostawiać na mnie piętna wypalone rozgżanym do czerwoności metalem. Po jakimś czasie przestają boleć, tak, ale gdy wieczorem rozbieram się do kąpieli znowu rzucają mi się w oczy i przypominają o tym, jak bardzo kiedyś bolały i nie chciały się zagoić. Jak powoli odkrywałam sposoby na to, by dokładnie je zasłonić grubymi warstwami ubrania.
Dziś pozostało tylko wspomnienie bólu. Najgorsze w nim jest właśnie to, że nadal potrafi zadać mi cierpienie. W ciągu kilkunastu sekund obezwładnić i rzucić w kąt. Uwielbia stać i patrzeć, jak nie mogę się poruszyć ani nawet krzyczeć. Potem ucieka, wyskakuje przez otwarte okno i nie wiem, jak mogę pokazać go moim przyjaciołom, by zechcieli poważnie z nim porozmawiać.
Edyta Bartosiewicz - Ostatni
18.07.2006 :: 14:28 :: Komentuj (4)
Kraków jeszcze nigdy tak, jak dziś,
nie miał w sobie takiej siły i
może to ten deszcz, może przez tę mgłę,
może to mój nastrój,
ale w każdej twarzy ciągle widzę Cię...
Spacer po pustych ulicach wiecznego miasta potrafi doskonale przywoływać piekące wspomnienia. Każdy kąt, budynek, podwórze - wszystko w Krakowie kojarzy mi się tylko z jednym dniem, którego nie potrafię wyrzucić z pamięci.
Nic się nie zmieniło - i pomniki, i budynki, wszystko ma ten sam wspaniały smak. Brakowało mi tylko jednej pary oczu. Towarzyszyła mi i na wawelskim dziedzińcu, i przy pochylonych kamienicach Gołębiej.
Kraków hejnał gra - tak wita mnie,
patrzy na mnie, jakby wiedział, że
wracam po to, by choć na kilka chwil
zamknąć oczy i móc uwierzyć, że widzę Cię...
26.07.2006 :: 09:47 :: Komentuj (1)
Świat pląta mi się pod nogami. Trudno jest biegać z bagażem, którego nie potrzebuję. Chętnie wyrzuciłabym mój świat do pobliskiego śmietnika, pozostaje mi jednak myśl, że potem nie będę mogła do niego wrócić. Co jeśli wpadnę tam razem z nim?
patrzę patrzę
ubrany w lisi kołnierz
idzie świat
nigdy nie myślałam
że jestem włosem w jego futrze
Trochę smutno byłoby wylądować byle gdzie i byle jak. Nie byle z kim, bo zawsze ląduję sama. Chociaż... miło by było. Tak raz na bezludnej wyspie, z kimś i bez ratunku.